Historia Polski - Inicjał

Idź do spisu treści

Menu główne:

Historia Polski

Oferta

DROGA UŁANA
WSPOMNIENIA OFICERA
1. PUŁKU UŁANÓW POLSKICH
Ryszard Bolesławski


Droga ułana to trzydzieści
rozdziałów, w których autor, w przyszlości znany reżyser filmowy w Holywood, przedstawia żołnierską codzienność, ,,przygody" i dylematy żołnierzy powołanego w czasie I wojny światowej w Rosji pułku polskich ułanów. W większości codzienność straszną, często tragiczną, niekiedy jednak przyjmowaną z dozą młodzieńczej niefrasobliwości i wiary w szczęśliwą gwiazdę jej bohaterów. Widzimy Rosję rozdartą burzą dziejów, polscy ułani stają się świadkami narastającej pożogi rewolucyjnej, rozkładu armii, przemocy, wszechogarniającej degradacji porządków społecznych. W pewnym momencie sami muszą określić się i wziąć udział w ogólnej zawierusze. Ruszają w drogę do powstającej Polski, drogę pełną tragicznych wydarzeń.

ISBN 978-83-64066-08-5
135-205 mm, oprawa broszurowa, 260 stron



Zamów książkę  >>>

CHWAŁA I ZDRADA.
WOJSKO POLSKIE NA WSCHODZIE 1943-45
Edwarda Kospath-Pawłowski


Losy polskich wojsk formowanych na Wschodzie przez generała Berlinga, zalążka ludowego Wojska Polskiego, powoli stają się kolejną białą plamą polskiej historii. O zasługach polskich żołnierzy spod Monte Casino, Arnhem, z pól bitewnych w Holandii, o polskich skrzydłach nad Anglią, tragedii Armii Krajowej w kraju i na Kresach powiedziano już prawie wszystko. Jednak w zalewie publikacji poświęconych sławie bojowej naszego wojska próżno szukać tych mówiących o drodze do Ojczyzny polskiego żołnierza ze Wschodu. Temat niechodliwy czy wstydliwy? A przecież w swej zdecydowanej masie żołnierze ci trafili do „komunistycznej” armii przez przypadek – po prostu „nie zdążyli do Andersa”, a krew przelewali jak samo jak ich bracia na Zachodzie. Historii nie wolno dzielić na „lepszą” i „gorszą” – ona jest jedna, nasza. Oczywiście ocena Wojska Polskiego na Wschodzie nie może być jednoznaczna. Najwyższa kadra dowódcza i polityczna doskonale wiedziała co czyni, oddając państwo w ręce bolszewików, a żołnierz… cóż, walczył i ginął. Stąd też i tytuł niniejszej publikacji – Chwała i zdrada - chwała żołnierzom a hańba ich wyższym dowódcom i politycznym twórcom.
Na 360 stronach autor, prof Edward Kospath-Pawłowski, przestawia kulisy tworzenia przyszłego ludowego Wojska Polskiego, polityczne racje za nim stojące, postacie biorące czynny udział w jego powstawaniu, warunki organizacyjne i techniczne polskiego wojska, w końcu drogę bojową, która zaprowadziła polskiego żołnierza aż do Berlina.

ISBN 978-83-926205-9-4
B-5, oprawa twarda, str 360


Zamów książkę  >>>


NA DWORZE KRÓLA STASIA
Stanisław Wasylewski


Stanisław Wasylewski (1885-1953) – jeden z największych, choć dziś zapomnianych nieco, polskich pisarzy sławiących historię swego kraju. Sławił ją w anegdocie, w dziejach osób, Szczególnie upodobał sobie epoki rokoka i romantyzmu. W tym kontekście nie może dziwić zainteresowanie autora dworem, otoczeniem ostatniego króla polskiego. Z zebranych materiałów, dokumentów i wspomnień z epoki powstała wspaniała panorama dziejów schyłku Rzeczypospolitej szlacheckomagnackiej, tworzona przez osoby to kochające, to wykorzystujące króla Stasia. Były to całe zastępy metres królewskich, czy też typy wszelkiego autoramentu zapełniające komnaty Zamku Królewskiego w Warszawie, jak też osoby, które godnie zapisały się w dziejach naszej Ojczyzny: twórcy Konstytucji 3. Maja, poeci, malarze, ludzie oświecenia. O nich wszystkich opowiada Wasylewski, krocząc, sala po sali, po Zamku Królewskim i Łazienkach, biorąc udział w słynnych obiadach czwartkowych, na różnego typu przyjęciach dworskich. Pierwsze wydanie książki ukazało sie w 1919 roku (nakładem Wydawnictwa Polskiego Rudolfa Wegnera, kolejne w 1931 roku. Ostatni raz czytelnicy mieli okazję poznać to dzieło w 1957 roku, już po nagłej śmierci atora.

ISBN 978-83-930461-6-4
Format A-5, oprawa broszurowa, stron 232


Zamów książkę  >>>


O MIŁOŚCI ROMANTYCZNEJ
Stanisław Wasylewski


W pierwszych miesiącach 1921 roku fani twórczości Stanisława Wasylewskiego, który w przeciągu dwu lat wdarł się na szczyt Parnasu popularnej literatury historycznej, otrzymali kolejne, piąte już jego dziełko – O miłości romantycznej. Podobnie jak we wcześniejszych książkach tematem była kobieta – marząca, kochająca, cierpiąca, ale też domagająca się swych praw, potrafiąca wybić się ponad przeciętność, iść ramię w ramię z mężczyznami w trudnych dla Ojczyzny chwilach. Tym razem autora zainteresowała epoka romantyzmu, lata 20.- 40. XIX w. Snują się więc przed nami postacie miłości poetów: Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego. Poznajemy miłosne perypetie autora Marii, Antoniego Malczewskiego, romansu Eweliny Hańskiej z Balzakiem, pani Bobrowej z Krasińskim, Karoliny Iwanowskiej (przyszłej ks. Wittgenstein) z mistrzem fortepianu Lisztem. Z Panteonu polskich bohaterów narodowych przypomniał Wasylewski m.in. wojowniczą Emilię Plater i służącą społeczeństwu Klaudynę Potocką. W sumie dziesiątki kobiecych postaci, zdarzeń opisanych w formie anegdotycznej, żywym, jako to u Wasylewskiego, językiem.

ISBN 978-83-64066
A-5; 200 stron, oprawa twarda


Zamów książkę >>>



ROMANS PRABABKI
Stanisław Wasylewski


Stanisław Wasylewski (1885-1953) – jeden z największych polskich pisarzy, sławiących historię swego kraju pisaną dziejami osób. Szczególnie upodobał sobie kobiety epoki rokoka. W Romansie prababki, swojej czwartej ksiażce, która ukazała się w 1920 roku przypomniał historię kilku postaci: Marii z Lubomirskich Radziwiłłowej — niespełnionej miłości francuskiego pisarza Jacquesa Henri Bernardina de Saint Pierre, autora rokokowego bestselleru Paweł i Wirginia; Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej — przebogatej, mściwej kuzynki króla Stanisława Augusta Poniatowskiego; wiecznie młodej Stanisławy Zajączek, żony generała napoleońskiego i pierwszego namiestnika Królestwa Polskiego pod berłem carów; Zofii Kunickiej — kobiety zafascynowanej gwiazdami, która wyparła się swej polskości; karzełka Borusławskiego, nieszczęśliwej postaci, który w poszukiwaniu szczęścia i miłości zawędrował z kresów Polski do Londynu. Wszystko pisane barwnym, wciągającym do czytania językiem.

ISBN 978-83-934661-0-8
A-5, oprawa twarda, 172 strony


Zamów książkę  >>>


U KSIĘŻNEJ PANI
Stanisław Wasylewski


Książką U księżnej pani jednym rzutem wdarł się Stanisław Wasylewski na szczyt parnasu literackiego książki historycznej lat międzywojennych XX wieku.
W pierwszej publikacji Wasylewskiego poznajemy rodzimą histori niejako od alkowy, poprzez prywatne życie, rozterki duchowe i miłosne autentycznych i barwnych postaci, których przecież na ziemiach dawnej Rzeczpospolitej nie brakowało. Dlatego też wodza insurekcji 1794 roku Tadeusza Kościuszkę poznajemy nie na polach bitew, a jako skromnego oficerka, uderzającego w konkury o rękę panny Sosnowskiej, książ Józef Poniatowski, hulaka i rozrabiaka, rozbija się w powozie po ulicach Warszawy i ani myśli zostać bohaterem narodowym, tytułowa „Księżna pani” — Franciszka Urszula Radziwiłłowa — pisze z nudów sztuki w Nieświeżu, tam też Herszko Lejbowicz żmudnie ryje w miedzi portrety antenatów rodu Radziwiłłów, nie wiedząc, że tworzy coś niezwykłego na miarę swych czasów. Z autorem trafiamy do Lwowa aby przypatrzyć się kto buduje nowy teatr, z grupą polskiej arystokracji bawimy się na kongresie wiedeńskim 1815 roku. Korowód niezwykłych postaci, o większości z których bez Wasylewskiego byśmy zapomnieli.

ISBN 978-83-934661-3-9
A-5, oprawa twarda, stron 196


Zamów książkę  >>>


KOMPLET KSIĄŻEK STANISŁAWA WASYLEWSKIGEO

- NA DWORZE KRÓLA STASIA
- PORTRETY PAŃ WYTWORNYCH
- ROMANS PRABABKI
- U KSIĘŻNEJ PANI
- O MIŁOŚCI ROMATYCZNEJ


Zamów książki  >>>
arł się Stanisław Wasylewski na szczyt parnasu literackiego książki historycznej lat międzywojennych XX wieku.

MOJA WARSZAWKA
Kazimierz Krukowski


„Któż nie zna Lopka? Lopek i kropka” – taki refren powtarzała rozbawiona Warszawa lat 20 i 30. XX wieku, mając na myśli doskonałego komika, świetnego aktora i, jak się okazuje, również wspaniałego narratora, Kazimierza Krukowskiego (1901-84). W pamięci miłośników kabaretu i filmu (w tej właśnie kolejności) pozostał „Lopek” jako odtwórca przezabawnych piosenek satyrycznych wyśmiewających otaczającą go rzeczywistość, ale głównie jako doskonały odtwórca skeczów typu „szmonces” – ubrany w mizerne brązowe paletko w czarną kratę i zniszczony melonik na głowie latami bawił tłumy spragnionych śmiechu ludzi. Po wojnie, po powrocie z emigracji, wrócił na scenę, ale zaczął też pisać wspomnienia. I tak, w 1957 roku Filmowa Agencja Wydawnicza wydała jego Moją Warszawkę z uroczymi rysunkami Eryka Lipińskiego. Na niewielu ponad 100 stronach Krukowski pozwala tam czytelnikom zanurzyć się w atmosferę Warszawy przedwojennych czasów, poznać klimat tamtych lat, świat teatru, kabaretu i kina. A ma o czym pisać i... potrafi pisać. Z kart Warszawki spoglądają na nas minione gwiazdy: zwiewna Loda Halama z siostrami, przecudna i przedwcześnie zmarła Zula Pogorzelska, charyzmatyczna Ordonka, niepowtarzalny konferansjer i twórca teatrzyku „Qui Pro Quo” Fryderyk Jarossy, świetni aktorzy: Adolf Dymsza, Ludwik Solski, Michał Znicz i wielu, wielu innych, o których Krukowski opowiada z ogromnym ciepłem i swadą. Warszawka to też nostalgiczna podróż po samej stolicy, po jej kawiarniach, eleganckich restauracjach i... spelunkach. To taka mała, ale jakże ciepła pigułka przedwojennej Warszawy.
Po latach przypominamy czytelnikom tę niezwykłą książkę, licząc, że dzięki niej poznają zapominany powoli kawałek historii naszej stolicy.

ISBN 978-83-64066-04
F-t 125x205 mm, 140 stron, oprawa broszurowa, klejona, ze skrzydełkami

OLBRACHTOWI RYCERZE (t. I, t. II)
(wydanie współczesne)

Zygmunt Kaczkowski


Wspaniała dwutomowa (ponad 700 stron) panorama dziejów Polski końca XV wieku, czasów panowania króla Olbrachta, królewskich prób ograniczenia siły możnowładztwa, przygotowań do wyprawy wołoskiej i jej tragicznego finału (,,Za króla Olbrachta wyginęła szlachta"). Tę zapomnianą już nieco historię naszej ojczyzny poznajemy poprzez losy postaci reprezentujących wszystkie ówczesne warstwy społeczne: magnatów, dworzan, rycerzy i knechtów, mieszczan i prostych ludzi. Kierowani przez autora próbujemy rozszyfrować tajemnicze napisy wyryte w skale na zamku w Tustaniu (okolice Drohobycza), i idąc tą drogą odwiedzamy Lwów i stołeczny Kraków, bierzemy udział w mieszczańskich zabawach i rycerskich turniejach, przeżywamy miłosne zawody naszych bohaterów, próbujemy rozwiązać ich grzechy przeszłości, w końcu poznajemy królewskie plany, w których nasi bohaterowie biorą bezpośredni udział, i uczestniczymy w wielkich zmaganiach wojennych.

Wszystkie przewijające się tam postacie są autentyczne, podobnie jak większość opisanych tam zdarzeń - ścisłe trzymanie się faktów epoki było charakterystyczną cechą pisarstwa Kaczkowskiego. Dlatego też zbieranie materiałów do tej powieści zabrało autorowi wiele lat i trudu napisania jej podjął dopiero u schyłku swej twórczości literackiej, niejako w odpowiedzi na ,,Ogniem i mieczem" Henryka Sienkiewicza.

Wersja Olbrachtowych rycerzy, którą Państwo proponujemy, różni się od oryginału z 1887 roku - przeszła solidną redakcję, której brakowało chyba w pierwotnym wydaniu. I tak skróciliśmy zbyt długie i często powtarzające te same myśli monologi, uwspółcześniliśmy stronę językową, mało co zmieniając jednak w dialogach, które nadają pewien koloryt powieści. Oczywiście ingerencje redaktorskie nie naruszyły trzonu powieści i stylu autora. Mamy nadzieję, że dzięki temu twórczość Zygmunta Kaczkowskiego, znanego dziś tylko znawcom ojczystej literatury, powróci na współczesny parnas literacki.


Zamów Tom I  >>>
Zamów Tom II >>>


PANI NA PUŁAWACH.
OPOWIEŚĆ O IZABELI Z FLEMMINGÓW CZARTORYSKIEJ
Gabriela Pauszer-Klonowska


W autorskim wstępie czytamy: Kiedy Maria Anna księżna Wirtemberska namawiała starą swą matkę, Izabelę z Flemmingów Czartoryską, by ta poszła do spowiedzi, pani na Puławach oświadczyła pół serio, pół żartem: Moja Marysiu, gdy powiem księdzu wszystko, com w życiu dokazywała, spojrzy na mnie, nie uwierzy i będzie myślał, że kłamię! Istotnie, losy tej księżnej, która przeżyła prawie 90 lat, były tak barwne, że starczyłyby na kilka biografii. Pełna uroku, płocha i zalotna dama lekkomyślnego rokoka, bohaterka wielu skandalicznych romansów o europejskim zasięgu, a zarazem głęboka patriotka, gorąco oklaskująca postępowych mówców na Sejmie Czteroletnim, patronka Kościuszki, wreszcie autorka pierwszych książek dla ludu i twórczyni polskiego muzealnictwa, w wieku lat trzydziestu pięciu sama podkreśliła dwa dominujące w jej życiu uczucia: miłość do dzieci i miłość ojczyzny. Jestem dobrą matką i nigdy cienia najmniejszego zarzutu uczynić sobie nie miałam powodu co do niezachwianej miłości swojej do dziecizapewniała - czytamy we wstępie. Kochającą matką była itstotnie, kochała się jednak tak silnie, że z ,,oficjalnej" piątka dzieci, stuprocentową pewność co do ojcostwa miał jej mąż, książę, generał ziem podolskich Adam Czartoryski tylko do Teresy. Ojcami pozostałych był król Stanisław August Poniatowski, ambasador carski Mikołaj Repnin, Francuz Luis duc de Lauzun oraz wielki zdrajca hetman Branicki. Pomniejszych kochanków i wielbicieli było wielu, jak choćby kolejny hetman - Kazimierz Rzewuski, z którym miała córkę Cecylię, nie uznaną przez męża, nieszczęśnie kochającą swego przyrodniego brata Konstantego. Gdy minęły uniesienia młodości, księżna zajęła się budowaniem pozycji rodziny na forum politycznym. To jej rezydencję w Puławach, dokąd zjechała po zniszczeniu przez rosyjskie wojska podwarszawskich Powązek, odwiedzali królowie i carowie, to tam snuto plany odbudowy Polski pod skrzydłem Rosji, kreślono, nieudane w sumie, mariaże małżeńskie dzieci. Pani na Puławach żyła długo (1746-1835), barwnie, bujnie i interesująco. Za jej życia minęła epoka stanisławowska, przewaliła się zawierucha napoleońska, runęło Królestwo Kongresowe, dopełniło się powstanie listopadowe. Dlatego też opowieść o niej jest w dużym stopniu opowieścią o rodzinie Czartoryskich, choćby słynnym Adamie Czartorskim, przywódcy Hotelu Lambert, jej wzlotach i upadkach, błędach i zasługach; a także o niektórych ważniejszych momentach z dziejów narodu polskiego na przełomie XVIII i XIX stulecia. Ta niepospolita kobieta została pokazana jako dama o bujnym życiu uczuciowym, czuła matka, organizatorka życia kulturalnego i jego uczestniczka, patriotka i filantropka prowadząca działalność oświatową wśród ludu oraz pionierka muzealnictwa polskiego, a nawet literatka - autorka m.in. Pielgrzyma w Dobromilu i Dziennika podróży do Cieplic.

ISBN 978-83-930461-7-1
A-5, str. 420, oprawa broszurow
a

Zamów książkę >>>

W CIENIU STYCZNIOWYCH NOCY
Marianna Zawadzka


Wspaniała dwutomowa panorama polskich losów w drugiej połowie XIX wieku. Autorka, urodzona na skraju Puszczy Kampinoskiej, związana jest od dzieciństwa z krajobrazem i historią swojej ziemi. Kiedy jako dziesięcioletnia uczennica odwiedziła z wycieczką szkolną mogiłę powstańców styczniowych pod Budą Zaborowską, nie mogła przypuszczać, że spotkała się z tematem swego życia. Wstrząs, jakiego doznała słysząc o bohaterstwie powstańców, a zwłaszcza o bestialstwie carskich żołnierzy, dobijających rannych, ukrywających miejsce pogrzebania poległych w leśnym dole, nie dał się jednak nigdy zapomnieć. Po latach rozmaitych lektur, studiów i poszukiwań archiwalnych Marianna Zawadzka stworzyła książkę poświęconą tamtym czasom i ludziom. Powieść ma wyrafinowaną konstrukcję – akcja jej toczy się w latach 1866-67, klamrami zaś sięga roku 1886, ale dzieje powstania styczniowego w rejonie Puszczy poznajemy dzięki licznym retrospekcjom i wspomnieniom bohaterów. Spotkamy tu ludzi żyjących wciąż w mroku klęski, zmuszonych do ukrywania się lub układania z zaborcą, wędrujących – jak bywa w życiu – przez pogranicze dobra i zła. Trudna miłość między dwojgiem głównych bohaterów, niejednoznaczność postaci, zagadki w ich życiorysach, tajemnice podwójnego szpiega – wciągają od pierwszych stron. Bogactwo obserwacji obyczajowych, trafnie zarysowane typy psychologiczne, serdeczna pamięć o przeszłości czynią z tej książki fascynującą lekturę.
Irena Janowska-Woźniak

ISBN ISBN 978-83-934661-2
Format A-5, oprawa broszurowa, stron 324


Zamów książkę  >>>



 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego